TUBATUKA, rozmowa z Leo Vilhena „Polacy potrzebują takiej gry, poprzez którą muzycznie rozmawialiby ze sobą…”

TUBATUKA, rozmowa z Leo Vilhena „Polacy potrzebują takiej gry, poprzez którą muzycznie rozmawialiby ze sobą…”

leoBrazylijczyk Leo Vilhena przyjechał do Polski, aby rozgrzać gorącą sambą serca Polaków. W naszej rozmowie opowiada o swojej szkole, grze oraz tym, jak chciałby, aby wyglądał karnawał w Polsce.

Przyjechałeś do Polski prosto z Brazylii. Jak to się stało, że akurat właśnie tutaj działasz?

Kiedy skończyłem studia w Brazylii w Rio, zacząłem podróżować po Europie. Zwolniłem się z pracy i szukałem czegoś innego. Byłem w Holandii, na Węgrzech. Przyjechałem do Polski i zauważyłem, że jest tu mało Brazylijczyków, więc stwierdziłem, że to może być dla mnie dobra okazja. W Polsce brazylijska muzyka nie jest tak bardzo rozpowszechniona jak w innych krajach ale mam tu zespół, współpracujemy, prowadzimy warsztaty, a rok temu założyłem własną szkołę.

Tubatuka to również szkoła?

Tak, szkoła samby. Nie tylko granie ale też taniec. Prowadzimy różne zajęcia: uczymy gry muzyki brazylijskiej, gry na bębnach karnawałowych, czy też kameralnych instrumentach, jak przykładowo tamburyn z membraną (PANDEIRO), ukulele brazylijskie (CAVAQUINHO)- gra się na nim inny rodzaj samby, który nazywa się PAGODE. Ludzie w Polsce nie do końca orientują się czym jest samba. Myślą, że jest tylko jeden styl, a one się różnią, jak polska muzyka: walce, kujawiaki. Pochodzę z Rio de Janeiro, tam inaczej gra się sambę niż w innym stanie Brazylii, przykładowo BAHIA, chociaż grają na tych samych bębnach. Każdy gra na swój sposób.

Skąd się wywodzi samba?

Z Afryki, a dokładnie z Angoli. Od słowa SEMBA- muzyka z Angoli.

Z zespołem Tubatuka gracie tradycyjną brazylijską sambę?

Tak, sambę z Rio De Janeiro, którą gra się w karnawale.

Jak powstał skład Tubatuki?

Ludzie dowiedzieli się o mnie, ponieważ sporo grałem, prowadziłem warsztaty, ogłaszałem się na facebooku, przez znajomych. Zaczęli przychodzić na zajęcia, podczas których nagrywaliśmy filmiki. Od tego się zaczęło. Zobaczyli, że są ciekawie prowadzone i jest fajna energia, więc zaczęli się dołączać. Początkowo mieliśmy 26 osób w grupie,  tydzień temu po warsztatach było 40 osób więcej. Zaczyna się tworzyć wielka grupa. Mamy już bardziej zaawansowaną grupę, z którą od roku gramy inny styl samby, taką wariację. To nie jest już tylko muzyka instrumentalna,  są też wokale i ukulele. Zazwyczaj gramy na imprezach firmowych, raczej imprezy zamknięte. Zdarzają się też kluby.

Dziewczyny, które tańczą sambę mają taką kondycję!

Czy ludzie chcą uczyć się samby? Jest na to popyt?

Ludzie chcą się uczyć samby. Często zdarza się, że mylą ją trochę z afrykańskim bandem, albo przychodzą z małymi dziećmi. Niezupełnie orientują się o co dokładnie w tym chodzi.

Rok temu zrobiliśmy paradę karnawałową, więc często mówią, że mnie widzieli na tej paradzie. To było wielokulturowe warszawskie STREET PARTY.  Dwóch Brazylijczyków i francuz grali i śpiewali dla nas. Były tancerki na tej paradzie. Naprawdę rewelacja! Po paradzie, ci co nas widzieli przychodzili również na zajęcia.

Czy każdy może zapisać się do waszej szkoły, czy macie jakieś wytyczne?

Każdy. Mamy teraz początek roku. Ruszamy z nową grupą, która ma podstawowy program. Uczę ich techniki, tego jak się gra po brazylijsku. Robię różne zajęcia np. z klaskaniem, żeby ludzie poczuli rytm, co nie jest takie proste jak się wydaje.

Najważniejszy jest taki sambowy swing.

Czym ten rytm się różni? Jest bardziej dynamiczny?

Najważniejszy jest taki sambowy swing. Nie do końca można go wytłumaczyć, trzeba go też poczuć. Jest jakby podzielony na cztery, w środku troszeczkę leniwy. Dla nas jest łatwiej to robić. Od momentu, kiedy wziąłem bębny już wiedziałem jak to jest ale ludzie często nie kumają jak  to gra.

Ciężko jest nauczyć się  gry na bębnach brazylijskich i tańca samby?

Ciężko. Taniec i granie samby wymaga bardzo dużo siły i dobrej kondycji.  Gramy 3-4 godziny bez przerwy, bardzo głośno. Bębny są ciężkie, niektóre ważą nawet 4kg. Trzeba je utrzymać idąc ulicą i w dodatku jednocześnie grać. Dziewczyny, które tańczą sambę mają taką kondycję! Na maksa!

Jeżeli ktoś chciałby wyrzeźbić figurę, kształty i wyrobić kondycję to taniec samby jest idealny. 

Naprawdę polecam. Jest rewelacyjny, chociaż na początku dość trudny. Na zajęciach robimy wszystko bardzo wolno, żeby ludzie poczuli ten swing, załapali poprawny rytm. Na końcu próbuję grać trochę szybciej. Przy wolnym tempie nie odczuwa się rytmów takiej prawdziwej samby, dopiero kiedy gramy odpowiednio szybko, czuć moc tego tańca.

karnawal_www

Ludzie idą w paradzie, żeby wyrzucić emocje.

Czy możemy spodziewać się kolejnej parady w Polsce zorganizowanej przez Ciebie?

Tak. Rok temu byłem odpowiedzialny za część instrumentalną. Bardzo bym chciał zrobić w Polsce paradę podobną do brazylijskiej, jak przykładowo w Niemczech. Karnawał u nich jest mniejszy ale jest udekorowany, przypominający smoka tir, poprzebierani ludzie, tancerki.

Czy z polskimi, tradycyjnymi tańcami moglibyśmy wystąpić podczas karnawału?

To jest parada wielokulturowa i każdy robi swoje prezentacje. Myślę, że każda sekcja ma sens. W Brazylii jest orkiestra, a przy niej jedna czy dwie tancerki. Kolejne tańczące dziewczyny, później ala das Baianas (babki z Bahia), które trzymają się tradycji oraz mają specjalne suknie oraz  wielki tir, na którym tańczą ludzie.

Karnawał w Brazylii jest cyklem parad, gdzie każda szkoła ma swoją. Podobnie jak kluby piłkarskie. W tym roku w jednej ze szkół będzie temat o jedzeniu. Kuchnia brazylijska ma swoją tradycję, więc parady mówią również o kulturze, o tym jak ona wygląda. Inna szkoła robi to samo ale opowiada o innym stanie, np. Bahia ma piękne słońce i piękne dziewczyny. Można się dołączać do takiej parady. Afrykańczycy, kubańczycy- wszyscy coś robią, a my na froncie gramy batucadę, która zawsze otwiera paradę.

Wszyscy mają ten sam temat?

Tak, mogą. W tym roku była „olimpiada” i wszyscy przebrali się za sportowców. Tematy są bardzo różne. Cała parada musi być zgodna tematycznie. W warszawskiej nie mieliśmy tematu ale w tym roku trzeba będzie jakiś wymyślić. Największym problemem jest brak sponsorów. Zrobiłem wszystko sam z Fundacją Inna Przestrzeń, której jestem bardzo wdzięczny. Świetnie pracowali i zajmowali się orkiestrami.

Ciężko jest zorganizować chociażby transport. Przed paradą robiłem warsztaty, żeby ludzie wiedzieli co mają grać. To trudna aranżacja wymagająca wielu przygotowań i ćwiczeń. Ludzie idą w paradzie, żeby wyrzucić emocje. W Brazylii każdy gra zespołowo.

To jest niesamowity show. To taka jakby wspólnota muzyków…

To taki język muzyczny. Gramy sambę i każdy wie, kiedy jest solo, a kiedy gramy wspólnie. Tutaj na jam session często ludzie nie czują tego w ten sposób, każdy robi co chce. Nie ma takiego poczucia wspólnej gry. Myślę, że właśnie tego brakuje Polsce, dlatego brazylijski jam session jest fajniejszy.

Jam session- tzw. Roda de samba zaczyna być bardzo popularny na całym świecie, dlatego też chciałbym to nakręcić tutaj w Polsce. Ludzie grają, śpiewają i tańczą. Wszystko jest połączone, jest fajna energia. Myślę, że Polacy potrzebują takiej gry, poprzez którą muzycznie rozmawialiby ze sobą, a nie tylko grali indywidualnie. Najważniejsza jest współpraca, a nie własne popisy. Nie jest tak, że cały czas: ja, ja, ja. Można powiedzieć, że są momenty improwizacji ale przy wspólnej grze ma się z tego przyjemność, kiedy tancerki mogą tańczyć, wyczuć odpowiedni rytm. To oznacza, że gramy razem. Ludzie, którzy nie tańczą i nie grają mogą śpiewać. Na tym właśnie polega samba brazylijska.

Wielokulturowe Warszawskie STREET PARTY 2015 🙂

FACEBOOK: https://www.facebook.com/tubatuka/photos

Dodaj komentarz