Hollow Quartet – rozmowa z Kasią Sienkiewicz – o koncercie w HEAR Studio i nie tylko.

Hollow Quartet – rozmowa z Kasią Sienkiewicz – o koncercie w HEAR Studio i nie tylko.

W dniu 09.01.2016r. w HEAR Studio odbył się koncert zespołu Hollow Quartet. Wokalistka Kasia Sienkiewicz opowiada o tym jakie wrażenia wywarł, dlaczego nie był to zwykły koncert oraz co planuje zespół w najbliższej przyszłości.


 

kasiaDziś zagraliście koncert w HEAR STUDIO, czy jest to dla Was znaczące wydarzenie?

Na koncert w HEAR Studio czekaliśmy już od dłuższego czasu. Zaprosiliśmy wszystkich  najbliższych – rodziny, przyjaciół, a także osoby, które są związane z zespołem, które nas od dawna wspierają. Wszyscy pomogli nam podczas zbiórki pieniędzy na nowy album na portalu polakpotrafi.pl. rok temu. Koncert został zorganizowany specjalnie dla tych osób jako podziękowanie, więc był dla nas bardzo ważny.

Mogliśmy również sprawdzić nasze nowe utwory – jak są odbierane i które najbardziej podobają się publiczności. Niektóre z nich wykonaliśmy premierowo.

Jakie odczucia towarzyszyły Wam podczas koncertu?

Oczywiście jak najlepsze! Przed wyjściem na scenę był duży stres, ponieważ im bardziej znajoma jest mi publiczność, tym większą odczuwam tremę. Ponadto w gronie naszych znajomych jest wiele osób bardzo zaangażowanych muzycznie. Są osłuchani z dobrą muzyką, bywa, że sami są profesjonalnymi muzykami. To duży stres, kiedy oceniają Cię ludzie, którzy naprawdę znają się na muzyce oraz gdy na widowni są osoby bliskie.

…szczera ocena

Szczera ocena. Dokładnie taką od nich otrzymaliśmy. Całe szczęście towarzyszyły wszystkim niezwykle pozytywne emocje i mogliśmy odczuć optymistyczne nastawienie ze strony osób, które przyszły na ten wyczekiwany z niecierpliwością koncert.

Jakie były opinie bliskich po koncercie?

Najprzyjemniejszą rzeczą, którą usłyszałam i jednocześnie była dla mnie największym komplementem, to ocena znajomego. Powiedział, że brzmimy na żywo tak samo dobrze jak na nagraniach studyjnych. Z tego jestem dumna!

Skąd pomysł na zagranie właśnie w HEAR STDIO?

Kiedy znasz zespół dopiero zaczynał współpracę (graliśmy wtedy zaledwie we trzy osoby -€“ ja, mój brat i Daniel), HEAR Studio już wtedy było jednym z najlepszych miejsc z salami prób w Warszawie i właśnie tutaj przychodziliśmy ćwiczyć. Znamy się więc od zarania dziejów! Ponadto rozpoczęliśmy współpracę z wytwórnią JP Artist, której prezesem jest właściciel HEAR Studio – Radosław Kordowski.

Jak często koncertujecie?

Oczywiście, nie tak często jakbyśmy chcieli, ale mam nadzieję, że po wydaniu płyty to się zmieni. Jak na razie występujemy podczas różnych przeglądów licealnych, podczas juwenaliów, ale najczęściej zdarza się nam grać w warszawskich klubach takich jak: Klub Harenda, Nie Powiem, Chwila czy Tygmont. Zdarzało się też granie plenerowe.

Plenerowe koncerty są trudniejsze?

Trudniejsze. Ludzie są zdekoncentrowani, ciężej jest im się skupić na muzyce. Z reguły koncert plenerowy jest elementem festynu, więc ludzie zwróceni są raczej w stronę kiełbas i piwa…

Jakie koncerty przewidujecie w najbliższej przyszłości?

 Bierzemy udział w konkursie „Stage 4 You”- to konkurs, w którym nagrodą dla finalistów jest możliwość wystąpienia we wspaniałym klubie Proxima już 1 kwietnia. Chcielibyśmy dostać się do tego etapu. A jeśli byśmy wygrali… wtedy otrzymamy możliwość wystąpienia na Juwenaliach Uniwersytetu Warszawskiego! Mamy nadzieję, że się uda.

Niedługo gramy na wydarzeniu zwanym „Sofar sounds”. Są to regularne kameralne koncerty odbywające się w prywatnych mieszkaniach. Występy zespołów są profesjonalnie realizowane od strony wizualnej, jak również dźwiękowej, a gotowe nagrania wstawiane są na międzynarodowy kanał YouTube. Dzięki takiej formule koncertów klimat nagrań jest niepowtarzalny. Można zobaczyć kilkadziesiąt osób ściśniętych w salonie w mieszkaniu w bloku, które przyszły tam tylko po to, aby posłuchać młodzieżowej muzyki alternatywnej. Bardzo polecam zapoznanie się z tym fenomenem. I już wkrótce obejrzenia nagrania z nami!


 

 Jakie sukhollowcesy macie już na swoim koncie oraz które z nich uważacie za najważniejsze?

Sukcesem jest z pewnością to, że po długich poszukiwaniach stałego składu, udało się nam odnaleźć ten właściwy. Obecnie mam w zespole ludzi, z którymi dobrze się współpracuje, miło spędza czas, a jednocześnie wszyscy mamy podobny gust muzyczny. Moim zdaniem zespół nie może istnieć, gdy jego członkowie nie pasują do siebie charakterami i poczuciem estetyki.

Ostatnio braliście udział w „Must Be The Music. Tylko Muzyka.”  i zaszliście aż do półfinału, co od tego czasu zmieniło się w Waszym życiu?

Przybyły ”laiki” na facebooku! Brzmi banalnie, ale w obecnych czasach to niestety istotna sprawa. +500 w jeden wieczór – niesamowite jaką moc ma telewizja!

Poza tym otrzymaliśmy masę pozytywnych opinii, porad, nowe propozycje współpracy. Z pewnością także bardziej w siebie uwierzyliśmy. Wspaniałe doświadczenie!

Jakie trudności, do tej pory napotkaliście na swojej drodze, które z nich były dla Was największym wyzwaniem?

Sporym wyzwaniem dla zespołu był występ w maju 2015r.,  graliśmy wtedy na Juwenaliach UKSW na Agrykoli. Byliśmy jedynym „młodym” zespołem tego dnia na scenie. Mam na myśli to, że po nas występowały takie gwiazdy jak Lao Che czy Zakopower! Trzeba było naprawdę dobrze zagrać i wyraziście się zaprezentować. Wyzwaniem było skupienie uwagi publiczności, co nie jest łatwe podczas występu plenerowego oraz gdy ludzie czekają na znane zespoły.  Ale udało się nam – ludzie słuchali uważnie. To koncert który z przyjemnością wspominam.

Dużym wyzwaniem był oczywiście również casting do programu „Must Be The Music. Tyko Muzyka”. Tego dnia obudziłam się rano z potwornie bolącym gardłem i nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa…  Byłam naprawdę zmartwiona, wzięłam antybiotyk i masę innych leków…

 … jednak zaśpiewałaś

Tak, to chyba strach zadziałał! Co prawda zaśpiewałam piosenkę tak potwornie niskim głosem, jak jeszcze nigdy dotąd – sama się sobie dziwie, gdy słucham nagrania. Wszystko się jednak dobrze udało, spodobaliśmy się jurorom. Niestety był to tak duży wysiłek dla moich strun głosowych, że potem nie mogłam śpiewać przez kolejny miesiąc!

Jakie macie najbliższe plany na przyszłość?

Głównie skupiamy się na wydaniu płyty, która pojawi się 21 marca 2016r. w księgarniach Matras oraz na nagraniu teledysku, nad którym właśnie trwają prace. Chcemy także grać koncerty związane z promocją  płyty.

Swoją twórczość opisujecie jako połączenie różnych stylów muzycznych m.in. folk, blues, rock czy też reggae. W jaki sposób opisałabyś Waszą muzykę we własnych słowach słuchaczowi, który nie kojarzy wszystkich gatunków muzycznych, tym samym zachęcając go, aby się z nią zapoznał?

Hm.. jest to na pewno muzyka różnorodna, o niebanalnej formie. To także muzyka pogodna, której przyjemnie się słucha. Każdy może znaleźć coś dla siebie, ponieważ nawiązujemy do folku, rocka, ska i funku. Zachęcające wydaje mi się również nietypowe instrumentarium. Mamy chociażby, rzadko pojawiający się w muzyce rozrywkowej, kontrabas kakustyczny. Jest także mandolina – bardzo popularna w Stanach Zjednoczonych, aczkolwiek w Polsce to rzecz raczej niespotykana.

Niebawem wydajecie płytę, czy zdradzisz czego możemy się na niej spodziewać?

Na naszej płycie, a będzie to debiutancka płyta, w większości znajdą się utwory w języku angielskim. Napisaliśmy również trzy piosenki w języku polskim. W przyszłości chcielibyśmy, aby tych polskich utworów było jednak więcej.  Płyta jest bardzo różnorodna, ponieważ każdy z nas miał swój duży wkład w tworzenie albumu, każdy napisał przynajmniej jeden utwór.

Z którego utworu jesteś najbardziej dumna oraz najbardziej przypadł Ci do gustu?

Najbardziej lubię dwa. Pierwszy, to piosenka „Beztroska rybka”, która inspirowana jest twórczością mojego ukochanego muzyka – Paula Simona. Zawiera melodykę i  instrumentarium bogate w perkusjonalia podobne do tych z legendarnego albumu Graceland. Oczywiście nasza piosenka nie równa się genialnym utworom z tej płyty, ale czerpie z niej inspiracje. Drugim z moich ulubionych utworów jest, skomponowany przez naszego gitarzystę Daniela Warniewskiego, „Monkey”, do którego właśnie kręcimy teledysk. To piosenka funkowo-rockowa, rytmiczna i taneczna, dobrze gra się ją na koncertach.

Oczywiście, poza wszelkimi rankingami, bardzo lubię wszystkie utwory z naszej płyty.

Kiedy będziemy mogli jej posłuchać?

Premiera płyty odbędzie się 21 marca 2016r. – w pierwszy dzień wiosny!

 


 

 

Dodaj komentarz