Bisquit – koncertowo!

Bisquit – koncertowo!

napis_bisquit

W dniu 04.12.2015r. wybrałam się na koncert zespołu Bisquit, który znany jest z kawałków jazzowych. Wystąpił przed publicznością w Łomiankach w restauracji Lemon Tree. Pomimo dość odległej od centrum Warszawy lokalizacji, co niejednokrotnie budzi niechęć do wyjścia, znaleźli się fani, którzy przybyli na koncert, zapełniając niewielkich rozmiarów salę restauracyjną.

Przytulny, klasyczny wystrój wnętrza oraz imbirowe zapachy unoszące się od ciepłych grzańców w ten dość chłodny dzień w Lemon Tree sprawiły, że można było szybko odprężyć się i swobodnie wsłuchać się w melodie wygrywane przez zespół.

Koncert rozpoczął się po godzinie 20.00. Zespół przykuł uwagę wszystkich obecnych. Umilkły rozmowy, szepty a nawet konsumpcja. Niektórzy sprawiali wrażenie jakby zahipnotyzowanych, przeżywających i odczuwających silnie muzykę Bisquit. Wyglądali na odprężonych. Wpatrzeni kołysali się, uśmiechali, czy też podśpiewywali słowa utworów, bądź po prostu słuchali patrząc na gwiazdę wieczoru.

To właśnie wokalistka wydała się najbardziej przyciągającym ogniwem. Podczas koncertu odnosiło się wrażenie, że nie jest skrępowana, jak również nie boi się rozmawiać i zagadywać do publiczności. Na scenie, oprócz dobrej komunikacji można było odczuć jej szczerość w przekazie twórczości. Na swój sposób jej naturalny styl bycia, życzliwość oraz widoczny dystans do siebie, oddziaływał dodając pozytywnych emocji. Zauroczyła mnie nie tyle muzyką i głosem,
co osobowością. Już samym ubiorem zwraca na siebie uwagę i sprawia wrażenie dość nieprzeciętnej. Na koncercie wystąpiła ubrana w klasyczną, jasną koszulę
i ciemne spodnie. Dodatkowo przewiązała luźno apaszkę na szyi, która przypominała  „damski” krawat. Po raz kolejny widząc ją mogę stwierdzić, że jej styl ubioru bardzo współgra z indywidualnym stylem muzycznym, który tworzy. Odrobinę w klimacie francuskim, spontanicznym, poniekąd figlarnym. Jednocześnie bardzo kobiecym i subtelnym.

Na scenie pojawiły się utwory m.in. takie jak: „Zrobię wszystko co obiecałam”, „Wielki mały człowiek”, „co 7 lat”, „Przypływy, odpływy”, które z kolei wzbudziły wyraźne ożywienie wśród publiczności. Miłą niespodzianką oraz wyróżnieniem była premiera koncertowa utworu „On święty”, nawiązujący do zbliżających się świąt, którego premiera na youtubie odbyła się 30.11.2015r.

Na koniec zespół doczekał się również bisów, po których z entuzjazmem zagrał jeszcze parę utworów. Dużym plusem tego typu koncertów jest bezpośredni  kontakt artysta- odbiorca. Kolejny raz fani mieli okazję porozmawiać, chociaż chwilę „twarzą w twarz” z muzykami. Miła atmosfera, wesołe, delikatne dźwięki, pozytywne emocje, swobodny klimat tak podsumowałabym wieczór z zespołem Bisquit.


 

Dodaj komentarz